Wpisy z kategorii *Liga niemiecka*

Z piekła do nieba, i z nieba do piekła…

bo tak można określić mecze Hamburgera SV. I to nie kilka meczów, nie. Tylko w jednym meczu drużyna z północnych Niemiec nie strzeliła lub nie straciło gola. Aż 11 razy w spotkaniu tego zsespołu padało 4 lub więcej goli. Bramkarze Hamburga aż 44 razy wyciągały piłkę z siatki - najwięcej wśród zespołów pierwszej dziesiątki Bundesligi. Dziwne? Tak, a w Hamurg nie zdobywał za dużo goli, ma ich tylko 43, co jest jednym ze słabszych wyników w lidze.

Ten sezon w Bundeslidze jest dziwny. Ligą rządzą Borussia i Bayer, średniak Hannover bije się o LM, a Mainz skazywane na spadek było przez pewien czas liderem! W każdym razie zawodzą faworyci a wśród nich zespół z północnych Niemiec. Na pewno inaczej wyobrażali to sobie szefowie Hamburga. Zespół miał wejść do europejskich pucharów, grać w LE, ewentualnie pukać do bram LM. Jednak trener Armin Veh nie potrafił senswonie poustawiać graczy z takimi nazwiskami jak Ze Roberto, van Nistelrooy, czy Pitroipa. W efekcie słabych wyników został zwolniony. Kiedy? Po meczu z Bayernem Monachium, w 26. kolejce. Żarty chyba jakieś. Po najgorszym od kilku lat sezonie, trener odchodzi po kompromitacji z mistrzem Niemiec, Bayernem. Dopiero po 26. kolejkach, zostawiając drużynę na 8. miejscu bez realnych szans na grę w Lidze Mistrzów z minimalnymi na grę w LE - Hamburger musiałby wyprzedzić rewelacyjne na jesieni Mainz i bardzo dobrze spisującą się na wiosne Norymbergę. Nadzieja jest, ale bardzo mała.

Największym problemem drużyny, którą przejął Michael Oenning, - w moim przekonaniu - jest wielkie wahanie formy. Piłkarze grają w kratkę, potrafią ograć Werder Brema 4:0, ale mogą w każdej chwili stracić punkty ze słabiakami jak z Kaiserslautern (1:1), czy z FC St. Pauli (0:1). Kibice Hamburga przeżyli ostatnio prawdziwy szok - po wysokich porażkach z Mainz (2:4) i wspomnianym Bayernem (0:6), przyszła pora na rozpędzone Koeln ze Sławomirem Peszko w składzie. Na co liczyłem? Na popis Lukasa Podolskiego, pierwszy gol Polaka, słabą grę jego konkurentów? Miałem nadzieję, ponieważ Kolonia efektywnie rozbiła ostatnio Hannover, co zresztą opisałem. Niestety, zapomniałem, że nadzieja matką głupich.

Żadne z moich życzeń się nie sprawdziły, może oprócz trzeciego, ponieważ zagrali słabo nie tylko konkurenci byłego lechity - nie sprawdził się żaden piłkarz! Grę starał się ewentualnie ciągnąć Podolski, Jajalo spisał się po Podolskim najlepiej, a na początku dobrze zagrał Novakovic. Tylko co z tego? Hamburger rozbił Kolonię aż 6:2… Hat-tricka skompletował Petric,pięknym lobem popisał się Ben-Hatira. Przy jego golu zawalił Sławomir Peszko, który wycofał piłkę wporst do zawodnika HSV. W ogóle, reprezentant Polski słabo zagrał w tym meczu. Jeśli z meczów z Litwą i Grecją nie wróci w dobrej formie, może mieć problem z zachowaniem miejsca w składzie - naciska na niego Chihi, który w sobotnim meczu zmienił Peszkę w 40. minucie. Dla Hamburga jeszcze Kacar i Ze Roberto z karnego, a po uderzeniach Łukasza Podolskiego i Mato Jajalo piłka lądowała w bramcę gospodarzy. Co ciekawe, wszystkie gole padły od 12. do 62. minuty - piłkarze mieli więc imponującą średnią, w ciągu tych 50 minut, piłka co 6. minut lądowała w siatce.

Na koniec, może słóweczko o piłkarzu na zdjęciu, którego każdy kibic piłki nożnej kojarzyć powinien. Jeśli nie z barw, które reprezentuje, to chociaż z nazwiska. Dla tych, którzy nie wiedzą (choć mam nadzieję, że takich nie ma), podpowiem, że to Ze Roberto, 36-letni brazylijski pomocnik, aktualnie broniący barw Hamburga SV. Czemu o nim pisze? Ano dlatego, że ten oto weteran piłki nożnej rozegrał przedwczoraj 330 setny mecz w Bundeslidze. Niby żaden symbol, ale z drugiej strony Ze Roberto jest teraz rekordzistą w liczbie występów obcokrajowców na Niemieckim podwórku. Ma ich 330, w których strzelił 37 goli. Jeśli rozegra jeszcze chociaż jeden mecz, wyprzedzi Bośniaka Sergeja Barbareza i będzie samodzielnym liderem w tejże klasyfikacji.

Moje oceny za mecz Hamburger SV - FC Koeln, skala 1-10:

Hamburger SV: Rost 6 - Diekmeier 5 (55. Demel 5), Kacar 6, Mathijsen 7, Aogo 6 - Westermann 7 - Ben-Hatira 8 (60. Son), Elia 6 - Ze Roberto 8 - Van Nistelrooy 5 (82. Torun), Petric 9
FC Koeln: Rensing 5 - Brecko 4, Mohamad 3, Pezzoni 2, Eichner 3 - Petit 2 (74. Makino), Lanig 3- Peszko 2(40. Chihi 4), Podolski 6, Jajalo 6 - Novakovic 4 (81. Clemens)

Oceń także tu: http://kwestor.blox.pl/

Przeciwko Dortmundowi błyszczą… bramkarze.

Borussia Dortmund jest nie kwestiowanym liderem Bundesligi i najlepszą drużyną w Niemczech w tym sezonie. Potwierdziła to wiele razy, wygrywając 2 razy z Bayernem i przegrywając tylko 3 razy. To, że przeciwko Hoffeinheim zdobył tylko 1 punkt w dwóch meczach nie ma znaczenia. BVB prawie na pewno ma już mistrza kraju w kieszeni. Jednak każdy mecz z żółto-czarnymi to okazja do wykazania się dla drużyny przeciwnej. Zwykle najlepiej wykorzystują to bramkarze, którzy są czołowymi postaciami drużyn naprzeciwko BVB. Postaram się wymienić i opisać kilka przykładów tych golkiperów.

1. Manuel Neuer.

O nim nic nie napiszę, ponieważ zrobiłem to wcześniej. Przypomnę tylko jego kapitalne interwencje w meczu Zagłębia Ruhry.

2. Michael Rensing.

Jest to jeden z najlepszych transferów Kolonii w zimie. Ba, nie przypominam sobie, żeby Kolonia sprowadziła tak dobrego zawodnika w ostatnich 5 latach! Jedynym wyjątkiem może być jeszcze Peszko, ale jak na razie najlepszym zawodnikiem wiosny 2011 w Kolonii jest jej bramkarz. Uratował swój zespół przed wielobramkową przegraną w Dortmundzie, a przy bramce Lewego nie miał nic do powiedzenia. Nawet bym się nie zdziwił, gdyby ten mecz zakończył się remisem, ponieważ “niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. Jego obrony w meczu z BVB:

3. Oliver Baumann.

Bramkarz Freiburga, przeciwko któremu błysnął Lewandowski. BVB przez 70 minut męczyłą się z obroną zawodników Dutta, lecz nawet jeśli udało im się nią przejść na posterunku był Baumann. Bronił niczym Neuer bądź Rensing, a sposób na niego znalazł dopiero Lewy w 75. minucie. To obudziło Dortmunczyków i po podaniu Piszczka gola samobójczego zdobył Mujdza. Niestety, nie znalazłem video z jego obronami, uwierzcie mi na słowo.

4. Tom Starke.

Bramkarz Hoffeinheim. Błysnął w obu spotkaniach z BVB, choć lepiej zagrał w pierwszym. Zremisowali wtedy 1:1, a Starke był piłkarzem meczu. Co prawda puścił w 90. minucie gola strzelonego przez Da Silvę, ale wcześniej obronił między innymi rzut karny wykonywany przez Kagawę. W sobotnim spotkaniu nie grał genialnie, ale nie puścił gola i obronił min. groźny strzał Schmelzera w okienko. Gol Antoniego Da Silvy. Skrót 2 meczu.

Każdy z tych bramkarzy przeciwko Borussi rozgrywał kapitalne zawody i dla wszystkich były to jedne z najlepszych meczy w życiu. To nie są wszyscy, większość golkiperów grała bardzo dobrze przeciwko przyszłym mistrzom kraju. Cóż powiedzieć, Dortmund daje się wykazać bramkarzom, oddając tyle strzałów na mecz. Wiele uderzeń kończy się pudłem, ale tylko w trzech meczach drużyna Kloppa nie pokonała bramkarza drużyny przeciwnej.

Oceń także tu: http://kwestor.blox.pl/html

Kolonio, ach Kolonio…

W Niemczech coraz częściej można zauważyć taki obrazek. Cieszący się ze zdobytej bramki/zwycięstwa zespół FC Koeln. Kozły sprawiły już w tym sezonie kilka niespodzianek, min. wygrywając z Bayernem Monachium 3:2, mimo że do przerwy przegrywali 0:2. Wczorajszy mecz również można do nich zaliczyć - zespół Franka Schaefera rozgromił Hannover 96 4:0.

Przeglądając wyniki Kolonii, widać, jak bardzo dobrze gra ten zespół w rundzie wiosennej. W 9 meczach zdobył 17 punktów i awansował z 16. na 11. miejsce. W dodatku nie były to najłatwiejsze mecze, Kolonii udało się wygrać mecze z Bayernem, Mainz, czy Hannoverem. Jedyna drużyna z czołówki, z którą sobie nie poradziła to Borussia Dortmund (0:1). Przed drużyną Schaefera już tylko trzy mecze z zespołami z pierwszej dziesiątki. Do utrzymania w najgorszym razie potrzebują 6 punktów w 8 meczach. Nie wierzę, żeby Kolonia nie wygrała 2 meczów z rywalami takiej klasy jak Borussia M’gladbach, Wolsburg, Stutgart, czy Eintracht.

Wczoraj widzieliśmy bardzo dobrą Kolonię. Zmotywowaną, grającą przeciwko 3 drużynie Bundesligi, ale za to z 47. tysiącami kibiców na karku. Co im to dało? 9 zwycięstwo w sezonie i to w jakim stylu. Nie grali jak Barcelona, nie oblegali bramki rywali jak Udinese, nie rozbijali się o ściane jak Milan. Nie. W pierwszej połowie grali tak, jak powienien grać spadkowicz Bundesligi - bez ładu składu, z napędzającymi akcję skrzydłowymi i niewidocznym Poldim. Na szczęscie dla nich, Hannover nie zagrał lepiej. Zmarnował dwie idealne sytuację, swoje najlepsze w meczu. Nie wykorzystał kilkunatu niecelnych podań/wybić Pezzoniego, klapy meczu. Pierwsza składna akcja Kolonii nastąpiła w 34 minucie, gdzie Podolski ładnie zgrał do Peszki, ten oddał mu piłkę z pierwszej piłki. Co by się wtedy stało? Nie wiem, Hagguigi brzydkim faulem przerwał akcję. Kolonia miała rzut wolny - do piłki podszedł Novakovic, Poldi i Petit. Piłkę dotknął Polak z niemieckim obywatelstwem, a kapitalnym uderzeniem popisał się Portugalczyk Petit. Fakt, był to błąd bramkarza, który za późno ruszył do piłki, ale gol jest i tyle.

Tak jak w pierwszej połowie, Hannover grał mało, w drugiej nie grał nic. Najgroźniejszą sytuację stworzył sobie po idiotycznym wybiciu Pezzoniego w światło bramki. Gol jednak dla gości nie padł, za to 3 minuty później było już 2:0. Kapitalnie do Podolskiego zagrał Clemens, a kapitanowi Kolonii nie pozostawało już nic innego, jak ominąć bramkarza i strzelić do pustej bramki. W zespole gospodarzy ciągle walczył Peszko. W końcu się opłaciło, w 79. minucie wygrał piłkę od obrońców, ta trafiła do Podolskiego, który zagrał kapitalną piłkę do Novakovica. Słoweniec trafił do pustej bramki. Ataki kolończyków jednak się nie skończyły. 10 minut po trzecim golu, ładnym rajdem i pięknym dośrodkowaniem popisał się rezerwowy Chihi. Piłkę do bramki wbił Novakovic… barkiem! Dla Słoweńca było to 11. trafienie w sezonie, dogonił w tej klasyfikacji Podolskiego, pierwszego strzelca zespołu.

Czemu lubię tą drużynę? Najpewniej dlatego, że gra tam Peszko i Matuszczyk. Wiadomo, reprezentacji Polski zawsze przyciągają przed telewizor, a ja uwielbiam grę byłego lechity. Co prawda nie jest to wzór do naśladowania, w końcu to bohater afery alkoholowej. Ja po prostu lubię patrzeć na jego szybkość, kochałem patrzeć co robił z obrońcami w Ekstraklasie. Teraz, wiadomo, nie robi już tak z defensorami klubów niemieckich, ale i tak jest motorem napędowym drużyny. Razem z Clemensem, Podolskim i Novakovicem tworzą wspaniały kwartet ofensywny zbudowany przez Schaefera. Cóż, dobre mecze już były, teraz czekamy na Twoją bramkę, Sławku.

Słabszą pozycję w drużynie ma Adam Matuszczyk. Młody reprezentant Polski grał w tym sezonie bardzo dużo, lecz to z powodu absencji Petita. Aktualnie Portugalczyk jest już zdrowy i to może nieprzyjemnie wpłynąć na jego pozycję w drużynie. Jeśli duet Petit - Lanig zacznie dobrze współpracować młody pomocnik może mieć poważne problemy z przebiciem się do podstawowej jedenastki.

Oceń także tu: http://kwestor.blox.pl/

Co za weekend…

Ze względu na moją chorobę postanowiłem spędzić weekend nietypowo dla mnie - przed telewizorem. Postaram się więc opisać te wszystkie wydarzenia, relacje i mecze, które widziałem.

Federer za słaby, Djokovic znów górą.

Roger Federer ponownie nie sprostał Serbowi. Źle wytypowałem zwycięzce, ponieważ w poprzednim wpisie zdecydowanie stawiałem na Szwajcara. Cóż, mam niezbity dowód, że Federer nie umie się odbudować psychicznie. Co ciekawe, na 15 meczów Szwajcara dwa razy zaliczył klęskę. Dwa razy z Djokovicem.

Grosicki z hat-trickiem, Głowacki uratował remis.

Jak zapewne niektórzy wiedzą nie lubię Grosika. Nie podoba mi się jego styl gry, męczy mnie jego sposób biegania po boisku, nienawidzę jego gry reprezentacyjnej. Ale za to co robi w Turcji należy mu się szacunek. Nie wiem, ile już strzelił goli, wydaje mi się że pięć. A w tym meczu walnął trzy. Najpierw z karnego, którego sam wywalczył, potem z pierwszej piłki po dośrodkowaniu, a następnie po kapitalnym podaniu kolegi i oszukaniu bramkarza. Z kolei Arek Głowacki w 88. minucie meczu strzałem głową uratował remis swojemu klubowi.

Gole Grosika:  http://www.youtube.com/watch?v=uGQLFPGJWdw

Gol Głowackiego: http://www.youtube.com/watch?v=F8KKZAb2Cw&feature=player_embedded

Ja jestem fair-play, a ty?

W 24. kolejce Bundesligi wszyscy skupili się na jednym meczu. Na szlagierze (prawie) pewnego mistrza z aktualnym mistrzem kraju. Borussi z Bayernem. Ja usiadłem przed telewizorem chwilę wcześniej, żeby obejrzeć mecz Hannover 96 - Fc ST. Pauli. O mało co nie zasnąłem. Na szczęscie włączyłem dopiero w drugiej połowie, w której i tak nic się nie działo! Strat było tysiące, jeśli nie więcej, a każdy z tych zawodników nie potrafił wymienić jednego dokładnego podania! Szczególnie górą, gdzie posyłanych było mnóstwo piłek. Nie oglądałem tego meczu sam, więc założyłem się z kolegą, że w naszej ekstraklasie będzie jakiś lepszy, ciekawszy mecz. I popełniłem błąd, ale o tym trochę dalej. Na tym tle wyróżniał się Gerald Asamoah, przynajmniej do pewnego czasu. W końcówce meczu zawędrował pod bramkę Hannoveru, co było gigantycznym sukcesem jak na ten mecz. Kopnął piłkę na rzut rożny, ale Sergio Pinto podszedł do sędziego, żeby ten zapytał się Asamoahy, kto ostatni dotykał piłkę. Piłkarz St. Pauli uczciwie przyznał, że on. Po wybiciu bramkarza faulował jeden z graczy gospodarzy. Do piłki podszedł Sergio Pinto, który uderzył dobrze, ale bramkarz był na posterunku i wybił na corner. Z niego również dośrodkowywał Sergio Pinto, wprost na głowę Schultza. Z tego padła bramka. Tylko i wyłącznie dlatego, że Asamoah jest uczciwy…

Bezbramkowy holenderski hit.

W niedzielę postanowiłem włączyć Polsat Futbol… i natknąłem się na ten mecz. Na szczęscie nie było to spotkanie pokroju Hannoveru z St. Pauli, choć padło tu jeszcze mniej bramek. Ajax starł się z PSV! Dwa największe kluby holenderskie, które razem z Feynordem tworzą wielką trójkę! Oczekiwania były duże, tym bardziej, że w poprzednim starciu padł remis. Również bezbramkowy. Kibice zapamiętali ten mecz ze względu na “wampiryzm” Luisa Suareza, którego nie ma już w Amsterdamie. Równie osłabiony zostało PSV, które na rzecz Barcelony straciło Afellay’a. Mecz stał na wysokim poziomie, z dużą liczbą akcji, strzałów i kapitalnych interwencji bramkarskich. W pamięć zapadła mi obrona Stekelenburga, który najpierw wybił przed siebie strzał Dzsudzsaka. Mimo przewagi PSV nie udało im się strzelić gola. Całkiem miła odmiana meczu po wczorajszym… tego nawet spotkaniem nazwać nie można.

Wystartowała nudna wiosna. Przynajmniej teraz.

Tak jak pisałem, założyłem się z kolegą, że Ekstraklasa trzyma poziom i zdarzają się dobre mecze. Zdarzył się jeden, z większą liczbą goli niż 2. I to w dodatku piątkowy! Większość spotkań była nudna, bzdurna, bez sytuacji z pechem i brakiem skuteczności. Prawie wszystkie mecze skończyły się remisem, a piłkarze nie mogli wysilić się na dobre obie połowy. Albo dobra była jedna, albo żadna. Tragedia.

Oceń także tu: http://kwestor.blox.pl

Neueromania, czyli człowiek, czy coś więcej?

Wczorajsze derby Zagłębia Ruhry to miał być mecz gwiazd. I był. Jednej gwiazdy, najlepszego bramkarza w Niemczech - Manuela Neuera. Nie bez powodów dostał w magazynie Kicker (jako jedyny w Bundeslidze) klasę światową za 1 połowę sezonu 2010/2011. Bo to, co niemiecki bramkarz wyprawiał, zasługuję na klasę światową, a może i więcej. 9 celnych strzałów na bramkę  - 9 obron, oprócz tego dwa słupki, a na 9 sytuacji aż 5 sam na sam. Bronił wszystko, łącznie ze strzałami Polaków, których w meczu zobaczyliśmy trzech (Kuba do 89. minuty, Piszczek 90. minut, Lewandowski od 73. minuty). Wszyscy trzej mieli szansę stać się bohaterami meczu - Kuba 2 razy nastrzelił Neuer’a, po idealnym podaniu Piszczka, z trzech metrów Barrios trafił w słupek, a Lewy nie umiał wykorzystać doskonałej kontry.

Zobacz wszystkie kapitalne obrony bramkarza Schalke tu:

http://video.eurosport.pl/pilka-nozna/wszystkie-pudla-borussii_vid165512/video.shtml

W drużynie Borussi wszyscy grali dobrze, ale to za mało. Lider Dortmuntczyków Nuri Sahin nie miał tego przebłysku, Mario Goetze poruszał się po boisku jak śnięty, przeciążyła presja na tym 18-latku. Sytuację prawie jak Robert Lewandowski w poprzednich meczach marnował Lucas Barrios. Dobrą zmianę zaliczył były piłkarz Lecha, a Kuba wyglądał lepiej od Grosskreutza, który po udzieleniu szokującego wywiadu - powiedział, że gdyby jego syn kibicował Schalke oddał by go do domu dziecka - coś zgasł. Najsolidniej grała obrona, może oprócz Santany, który zaliczył kilka groźnych i niepotrzebnych strat.

Powiem szczerze - mecz stał na wysokim poziomie i wolałbym  oglądać takie widowisko, niż np. mecz o wyniku 4-2. To był mecz jednego człowieka. Przypomina się mecz z Porto, gzie Neuer sam uratował wynik meczu.

http://www.youtube.com/watch?v=HY-0xuJ0edM


Polecamy



Diablo 3

FIFA 13

Wyszukaj w blogu

RSS


maj 2012
P W Ś C P S N
« marca    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031